Możemy nie tylko zachwycać się tempem działania AI, ale też powinniśmy rozumieć jej mechanizmy działania i potencjalne ograniczenia. W końcu, jak powiedział Bill Gates – informatyk, filantrop, przedsiębiorca oraz główny architekt oprogramowania, współzałożyciel i były prezes zarządu korporacji Microsoft:
"Pierwsza zasada każdej technologii używanej w biznesie mówi, że automatyzacja zastosowana do efektywnej operacji zwiększy efektywność. Druga zasada jest taka, że automatyzacja zastosowana do nieefektywnej operacji zwiększy nieefektywność."
W kontekście marketingu internetowego i audytu kampanii reklamowych te słowa są szczególnie aktualne. Gdzie automatyzacja się potyka? Przyjrzyjmy się wziętemu z życia przykładowi z badań nad rekomendacjami AI, która działała na statystykach pobranych z kampanii. Mamy kampanię precyzyjnie targetowaną do wybranej grupy odbiorców. Statystyki pokazują, że wieczorem kliknięć jest więcej, a w ciągu dnia mniej. Algorytm AI wnioskuje: Wstrzymaj emisję reklam rano i po południu, skup budżet na wieczorach! Tak unikniesz marnowania środków.
💡 Brzmi logicznie? Może na pierwszy rzut oka, jednak tkwi tu parę fundamentalnych błędów:AI nie odróżniła natężenia od efektywności. To, że wieczorem jest więcej kliknięć, nie znaczy, że te z clicków są bardziej wartościowe — liczy się konwersja, a nie jej natężenie!
Nie rozumie specyfiki targetowania. W tym przypadku wszystkie wyświetlenia ‒ o każdej porze – trafiają do grupy docelowej. "Marnotrawstwo" wyświetleń nie istnieje.
Nie bierze pod uwagę efektów systemu aukcyjnego. Ograniczając kampanię tylko do wieczorów, podbijamy stawki i… możemy płacić więcej za te same efekty lub nawet osiągnąć gorsze wyniki.
Nie zna kosztów marginalnych i nie zawsze dobrze analizuje kontekst rynkowy.
Przyczyny błędów po stronie AI
Dlaczego AI popełnia takie błędy? Ponieważ jej wiedza jest kompilacją ogromnej ilości dostępnych treści — również tych, które zawierają nieprecyzyjne lub błędne założenia. A przecież Internet pełen jest pułapek myślenia w marketingu! Ślepa wiara w automatyzację? Złe założenie! Zanim wdrożymy automatyczny audyt, warto zadać sobie kilka pytań:
Z jakiego algorytmu korzysta narzędzie?
Czy autorzy rozumieją niuanse systemów reklamowych, mechanizmy aukcji, pojęcie kosztów marginalnych?
Jakie było faktyczne źródło rekomendacji danego narzędzia? Bez takiej refleksji błyskawiczny audyt może… zwielokrotnić liczbę błędów! Bo jak słusznie zauważa Gates, automatyzacja nie rozwiązuje problemów, jeśli pierwotny proces czy dane wejściowe są niepoprawne.
Dlaczego trzeba rozumieć audyt kampanii?
Zrozumienie podstaw, na których opiera się audyt, jest obecnie konieczne. Umożliwia to nie tylko weryfikację rekomendacji AI, ale także skuteczne wykorzystanie narzędzi opartych na automatyzacji, bez ślepego podążania za ich sugestiami. Kto stoi za algorytmem? Jakie ma doświadczenie? Czy jest to profesjonalna agencja, która rozumie specyfikę rynku i niuanse prowadzenia kampanii?
Podsumowanie artykułu
Jak czerpać z automatyzacji… mądrze? W nadchodzących miesiącach i latach będzie coraz więcej narzędzi automatyzujących audyty, optymalizacje i raportowanie. I dobrze! Natomiast…
Istotne jest, by nie tracić kontroli nad procesem decyzyjnym.
Upewnijmy się, że wybieramy narzędzia, których twórcy faktycznie rozumieją, jak działa marketing internetowy na poziomie eksperckim, a w przypadku wątpliwości — konsultujmy się z profesjonalistami.
Najlepiej: zainwestować czas w zrozumienie zasad audytu — czy to na szkoleniach z Google Analytics, czy z systemów reklamowych. Dzięki temu, kiedy trafimy na raport wygenerowany przez AI, będziemy w stanie zadać właściwe pytania i ocenić jego wartość.
➡️ W Marketing Online regularnie prowadzimy takie szkolenia — zapraszamy wszystkich, którzy chcą przejąć kontrolę nad efektywnością swoich kampanii i korzystać z automatyzacji w sposób świadomy, a nie automatyczny. Automatyzacja to potężne narzędzie, jeśli to człowiek trzyma nad nią pieczę.